,,Córki"
-Oczami Patrycji-
Ewelina wytłumaczyła mi kim są 2 nieznajome. Były to córki pani Ramzes- Agnieszka i Ula. Ich ojciec zmarł, gdy były małe, a matka prawie się nimi nie zajmowała. Uczyły się w domu z koleżanką mamy, która była nauczycielką. Nie mogły wychodzić z domu.
-To straszne.-powiedziałam
-Wiem, ale takie jest życie.-odpowiedziała mi Aga.
-Ale skąd wzięliśmy się na tej polanie?-spytałam.
-Zanim pani Ramzes pojechała do Łodzi zawiozła nas tu związanych. Gdyby nie zjawiły się Aga i Ula dalej byśmy byli związani.-powiedział Daniel patrząc ciągle na Ulę.
-Dlaczego tak krzyczałaś kiedy byłaś nieprzytomna?-spytał mnie Michał.
-Eeeee.....później wam powiem. Teraz są ważniejsze sprawy.-odparłam.
-Pati ma rację. Musimy dostać się do Łodzi, bo jutro pojawi się pomnik.-powiedziała Ewelina.
-Już to załatwiliśmy. Idzicie się spakować. Wyjeżdżamy o 19:30.-oznajmiła Aga.-Spotkamy się na peronie 5.-dodała szybko.
Gdy wróciłam do domu nikogo nie było. Na moim biurku leżała kartka od dziadków.
Pojechaliśmy do cioci Klary.
Wrócimy w piątek.
,,Super dzisiaj jest poniedziałek. Do tego czasu zdążę wrócić z powrotem."-pomyślałam.
Zaczęłam się pakować. Ciągle myślałam o tym jak Daniel patrzył i uśmiechał się do Uli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz