,,Kłótnia"
-Oczami Uli-Poszłam razem z Patrycją do parku. Spacerowałyśmy w milczeniu. W końcu nie wytrzymałam i spytałam się.
-Dlaczego mnie tak nie lubisz?
-O co ci chodzi?
-Nie udawaj Pati. Przecież widzę jak mnie nienawidzisz. Za co? Zrobiłam ci coś złego?
-Nic takiego! Wcale! Tylko....tylko....ty.....
-Tylko co?
-Tylko....no...yyyy...
-No wyduś to z siebie!
-Jestem zazdrosna o ciebie i Daniela. Odkąd poznaliście się świata poza sobą nie widzicie.
Już chciałam zaprzeczyć, ale w tej samej chwili zauważyłam swoją matkę. Pociągnęłam Pati za sobą w krzaki.
-Co ty...-nie dokończyła Patrycja, bo zasłoniłam jej buzię ręką.
-Ciiiii.....patrz.-szepnęłam.
Tuż przy krzakach stała moja mama z Tośką i jakimś chłopakiem.
-Mamy dla pani ważną wiadomość.-powiedział.
-Jaką?-spytała pani Ramzes.
-Pomnik pojawi się w sobotę.-oznajmiła Tosia.
-Aahhhhh....dziękuję za informację, a teraz wracajcie do pracy.-odparła nie zachwycona kobieta.
-Dobrze pani.-odpowiedzieli jednocześnie i cała trójka rozeszła się. Gdy już zniknęli z pola naszego widzenia wyszłyśmy z naszej kryjówki.
-Chodźmy szybko! Musimy to przekazać reszcie.-powiedziała Pati.
Pobiegłyśmy do jak najszybciej do pokoju chłopaków gdzie znajdowała się cała paczka przyjaciół.
-Co tak długo?! Zostało nam pół godziny, a wy gdzieś się podziałyście!-krzyknął wściekły Adam.
Po tych słowach zaczęłyśmy opowiadać co usłyszałyśmy w parku.
-Ufffff.....mamy jeszcze trochę czasu.-uspokoił się Adam.
-Ale co ze szkołą i rodzicami? Przecież nauczyciele myślą,żejesteśmychorzy, arodzice natomiast,że razemz rodzicamiTośki jesteśmywEgipcie najakiś badaniachczegoś tam!-krzyknęła szybko, ciężko do zrozumienia Ewelina.
-Spoko. Da się załatwić. Zostawcie to mi.-powiedział spokojnie Michał.
Każda z nas wróciła do swojego pokoju.Wszyscy byliśmy zmęczeni całym tym dniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz